niedziela, 25 listopada 2012

bananowy... kok.


***

W dzisiejszym poście pokażę Wam jak wykonać klasyczne upięcie, które na potrzeby posta (przecież fryzura musi mieć jakąś nazwę) nazwałam bananem. Wykonanie tej fryzury jest banalnie proste (wiem, że często to mówię, ale uwierzcie mi, związanie kucyka jest bardziej skomplikowane). Zobaczcie same!

***


Włosy zaczesujemy nad karkiem i owijamy wokół palca. Ta fryzura z założenia powinna być gładka i grzeczna, ja jednak stawiam na lekki nieład, więc nie zrobiłam tego zbyt dokładnie.


Zawijam wszystkie włosy pod spód i upinam wsuwkami.


Tadammmmm!


Banan gotowy:)


czwartek, 15 listopada 2012

Jak dbam o włosy jesienią i zimą?

Kiedy pogoda się psuje i robi się coraz zimniej, moje włosy wymagają wyjątkowej opieki. 
Dzisiaj powiem Wam jak dbam o włosy i jakie są moje sposoby na zachowanie ich w przyzwoitym stanie:)



1. Challenge!
Od kiedy pamiętam włosy myłam rano. Robiłam to codziennie, wydaje mi się, że kiedy włosy wyglądają źle, to wszystko, począwszy od makijażu a skończywszy na stroju, wygląda źle. Tak więc, zawsze dbałam (i dbam) o to, żeby moje włosy wyglądały świeżo.
W tym roku postanowiłam zmienić moje nawyki i po przeczytaniu kilku opinii na temat tego, że częste mycie sprawia, że włosy przetłuszczają się szybciej, podjęłam wyzwanie! Ponadto zrezygnowałam z suszarki i prostownicy. Staram się myć włosy wieczorem i pozwolić im naturalnie wyschnąć. Używam szamponu i odżywki marki JOANNA seria Z Apteczki Babuni. Już teraz, po ok 2 tygodniach używania mogę powiedzieć, że niestety, jestem bardzo rozczarowana. Włosy są suche i nieprzyjemne w dotyku, szampon bardzo słabo się pieni, przez co wydaje mi się, że włosy nie są dobrze umyte. Kiedy zestaw się skończy (przepowiadam, że stanie się to szybko, bo jednorazowo używam ogromnych ilości) wrócę do niezawodnego Pantene. W związku z tym, że po spłukaniu odżywki nie uzyskuję oczekiwanego efektu, używam dodatkowo odżywki w sprayu Gliss Kur, która delikatnie zmiękcza włosy i sprawia, że są lekko błyszczące. Stosuję też serum na końcówki Z Apteczki Babuni, nie zauważyłam żadnej zmiany, niestety. Rano moje włosy wyglądają, jakby strzelił we mnie piorun, dlatego przeczesuję je rękami, ponownie psikam odżywką i układam fryzurę (najczęściej jednak ten etap jest niezauważalny :P ). Następnego dnia myję tylko grzywkę (jeśli jest taka potrzeba) i związuję włosy w koka. Wieczorem myję i powtarzam wszystko od początku. Przez kilka dni przeżywałam horror, ale z biegiem czasu przyzwyczaiłam się, włosy też, i dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że zamierzam kontynuować ten zwyczaj aż do wiosny. 

2. Pielęgnacja!
Jesienią i zimą należy wzmocnić pielęgnację włosów. Oprócz mycia i codziennego odżywiania, warto chociaż raz w tygodniu przeprowadzić wielkie odżywianie. Jak to robię?
Na nieumyte, rozczesane włosy nakładam dużą ilość odżywki do spłukiwania (najlepiej nawilżającej, odbudowującej), na głowę zakładam foliową reklamówkę i owijam ręcznikiem. Z takim turbanem siedzę ok pół godziny, następnie spłukuję odżywkę i myję włosy tak jak zwykle. Nakładanie odżywki nie jest już potrzebne, jednak robię to, bo łatwiej się rozczesują.
Kolejnym trikiem jest użycie sporej ilości odżywki przed wejściem do sauny. Wtedy używam odżywki bez spłukiwania, nakładam ją na całą długość włosów. W saunie, pod wpływem temperatury włosy lepiej wchłaniają produkt, dzięki czemu są bardziej miękkie i odżywione.

3. Czapka!
Ogrzewanie głowy, szczególnie kiedy temperatura jest minusowa jest bardzo ważne. Nie tylko dla naszych włosów ale przede wszystkim, dla zdrowia. Przez głowę najszybciej ucieka z organizmu ciepło i bardzo łatwo się przeziębić. Wracając do włosów, jeśli zimą będziemy wystawiać je na działanie mrozu i wiatru, możemy się właściwie pożegnać. Mróz działa bardzo niekorzystnie na włosy. Po pierwsze może uszkodzić nam cebulki włosów, przez co będą słabsze, a co za tym idzie- będą wypadać. Po drugie włosy zawierają dużą ilość wody, a jak wiemy, woda zamarza. Zamarza więc w naszych włosach, co może doprowadzić do ich łamania się, rozdwajania i wypadania. Nawet jeśli "zamarznięte włosy" nam się nie połamią, możemy być pewne, że naprzemienne zamarzanie i odmarzanie nie wpłynie na nie korzystnie i może uszkodzić strukturę włosa.
Jak widzicie, czapka jest niezbędna. Niestety, po zdjęciu jej z głowy nasze włosy są dalekie od ideału. Jest na szczęście na to sposób.
Po pierwsze wybierajcie czapki z naturalnych tworzyw, np wełny lub materiałów niesyntetycznych ("oddychających"). Ważne, żeby włosy pod czapką się nie "zakisiły". Warto, żeby czapka była na tyle duża, żeby zmieściły się pod nią wszystkie włosy (jeśli nie schowajcie je pod kurtkę lub szalik). Od czasu do czasu dobrze jest wypłukać czapkę w płynie do płukania (najlepiej dla dzieci), który ma działanie antystatyczne, czyli zapobiegające elektryzowaniu się. Jeśli mimo wszystko czapka sprawia, że wasze włosy się elektryzują zaopatrzcie się w płyn antystatyczny w sprayu i przed ubraniem spryskajcie nim czapkę od wewnątrz.
Po drugie zimą postawcie na maksymalne nawilżenie (dostępnych jest wiele kosmetyków specjalnie na tę porę roku). Bardzo nawilżone włosy nie elektryzują się tak bardzo. Warto też używać odżywki bez spłukiwania, która trochę obciąży włosy, to również powinno zapobiec elektryzowaniu się. Jeśli jednak mimo wszystko, po ściągnięciu czapki wyglądacie tak: 


zawsze miejcie przy sobie mały lakier do włosów, który na pewno sobie z tym poradzi:) Wybierajcie lakiery, które nie sklejają włosów i ładnie pachną. Ja polecam lakiery marki Taft.

4. Koniec!



sobota, 10 listopada 2012

goin' out :)



Na dzisiejszy wieczór szykuję się od rana (no, prawie). Warkocz z grzywki trochę mi się znudził, dlatego wybrałam coś bardzo podobnego w wykonaniu, ale wyglądającego dużo ciekawiej.



zrobiłam przedziałek przy prawym uchu i zrobiłam dobierany pod spód warkocz (o tak!)


tak fryzura prezentuje się z tyłu


zrobiłam warkocz do końca włosów


o podpięłam go za uchem


efekt bardzo mi się podoba:)

uciekam! paaaa;)

niedziela, 4 listopada 2012

wstążka

Ostatnio z braku czasu moje fryzury ograniczają się do wysokiego kucyka lub koka. Kiedy mam ochotę na coś bardziej finezyjnego, a nie mam pomysłu i ochoty na skomplikowane upięcia, zawiązuję na włosach wstążkę. Nada ona uroku nawet najbardziej prostej fryzurze. 
Dzisiaj założyłam na chwilę wałki, dzięki czemu moja fryzura nabrała romantycznego looku :)




:))

czwartek, 1 listopada 2012

pielęgnacja włosów *SZAMPONY I ODŻYWKI*

Często wybierając produkty kosmetyczne kieruję się opiniami znalezionymi w internecie. Postanowiłam więc, mimo, że blog miał być tylko i wyłącznie poświęcony fryzurom, zrobić dla Was kilka postów o pielęgnacji włosów i moich ulubionych (i nieulubionych) kosmetykach. Mam nadzieję, że post Wam się spodoba i oczywiście przyda:)

Pierwszy post z tego cyklu będzie poświęcony moim ulubionym szamponom i odżywkom do włosów, tym, które polecam i tym, których już nigdy nie kupię (i Wam też nie radzę). 

Zacznę od tego, że moje włosy są dosyć problematyczne, dlatego wybór szamponu i odżywki to wcale nie taka łatwa sprawa. Przede wszystkim są dosyć długie. Oznacza to, że muszę używać dużej porcji produktu, więc wydajność jest dla mnie bardzo ważna. Moje włosy są cienkie ale jest ich dużo, niestety również bardzo dużo zostaje na szczotce podczas czesania. Im dłuższe mam włosy tym są cięższe, co za tym idzie przetłuszczają się u nasady, dlatego bez odpowiedniej pielęgnacji mogą wyglądać na przyklapnięte. Ich najgorszą cechą jest to, że strasznie się plączą, łamią i rozdwajają. Diagnoza postawiona (wymieniłam tyle negatywnych cech, a żadnej pozytywnej... może to, że mają naturalne refleksy/pasemka?), teraz przechodzę do małych recenzji produktów, które w ostatnim czasie wypróbowałam.
***
Od wielu lat moimi ulubionymi produktami są te z firmy Pantene. Wypróbowałam już wiele rodzajów tych kosmetyków i z każdych byłam równie bardzo zadowolona.

Szczególnie upodobałam sobie serię AQUA LIGHT. 
Ze względu na to, że moje włosy często są przyklapnięte a w dodatku mają skłonność do przetłuszczania się potrzebuję produktów lekkich, które dodatkowo ich nie obciążą. Takie są właśnie produkty z tej serii. Szampon i odżywka do spłukiwania służyły mi bardzo dobrze, za odżywkami w sprayu nie przepadam, ale ta świetnie współgrała z resztą. Włosy rzeczywiście były lekkie (jeśli myłam je rano, to do wieczora pozostawały w dobrej kondycji nawet kiedy nie były związane). 


Kolejną serią, którą wypróbowałam i bardzo polecam jest ta do regenerująca do włosów normalnych. Analizując to co napisałam wyżej o moich włosach, raczej nie mogę powiedzieć, że są normalne, ale te produkty nawet dla moich nienormalnych włosów były bardzo przyjazne. Szczególnie polecam 2 minutową maskę, po której włosy są bardzo miękkie i wyglądają zdrowiej.

Produkty Pantene mają wiele zalet, niestety są bardzo drogie. Za zestaw szampon+ odżywka do spłukiwania+ odżywka bez spłukiwania/maska/spray musimy zapłacić ok 60zł. Myjąc włosy codziennie wystarczy tych produktów na góra miesiąc (szczególnie przy długich włosach), dlatego od kilku miesięcy z większym lub mniejszym powodzeniem szukam zamienników.
***
Kolejnym zestawem, który bardzo dobrze wspominam, jest szampon i odżywka z firmy L'oreal Elseve, seria upiększająca Nutri-Gloss Cristal.


Zarówno szampon jak i odżywka posiadają błyszczące drobinki, które rozświetlają włosy. Po użyciu odżywki włosy były miękkie i pachnące, a mało produktów pozostawia na włosach zapach. 
Z tego co wiem, produkty z tej serii działają najlepiej na włosach blond. 
Przy codziennym myciu efekty były podobne jak z Pantene, szampon i odżywka kosztują razem ok 30zł.
***
Wielką miłością darzę szampony dla dzieci. Rumianek, który jest w składzie tych szamponów rozświetla blond włosy i nadaje im jasnych refleksów.


Szampon BAMBI kojarzy mi się z dzieciństwem. Ślicznie pachnie, włosy po jego użyciu są miękkie nawet bez zastosowania odżywki. Cena też jest rewelacyjna, waha się między 4 a 6zł.


Szamponu Johnson and Johnson dla dzieci nie muszę chyba przedstawiać. Efekty są takie jak po użyciu BAMBI, cena jest niestety wyższa (kosztuje ok 13zł). Niemniej jednak z sentymentu i ogromnej sympatii co jakiś czas do niego wracam. 

Oba szampony dla dzieci świetnie myją włosy i skórę głowy (chociaż nie pienią się tak jak "normalne" szampony), ponadto pięknie pachną i dają świetny efekt miękkości nawet bez zastosowania odżywki, niestety są mało wydajne, przy moich włosach i intensywności mycia wystarczają na ok 2 tygodnie.
***
W ostatnim miesiącu po długiej przerwie wróciłam do produktów z firmy Dove, z serii Hair Fall Control przeciwko wypadaniu włosów i Volume Boost do włosów zniszczonych i pozbawionych objętości .


Po użyciu tych produktów włosów na szczotce rzeczywiście było mniej, co jest ich ogromną zaletą. Efekt nie był oczywiście spektakularny, ale każde 10 włosów, które zostaje na głowie podczas czesania to już sukces :) Nie mam żadnych zastrzeżeń do tej serii i na pewno kiedyś do niej wrócę.


To produkty, których używam od miesiąca, są już na wykończeniu i w kolejce czekają następne kosmetyki. Szczerze mówiąc ciężko mi ocenić zarówno szampon jak i odżywkę, nie mam im nic do zarzucenia, ale nie zrobiły też na mnie wielkiego wrażenia, więc mój stosunek do nich jest raczej neutralny. Zestaw kosztował 20zł w promocji, w regularnej cenie każdy z produktów kosztuje ok 15zł.
***
Przechodzimy do jedynych produktów, których Wam nie polecam. Chodzi o szampon i odżywkę marki Syoss.


Producent informuje, że to profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji włosów, których używa się w salonach fryzjerskich. Cóż, cieszę się, że nigdy do takiego nie trafiłam. Uważam, że te produkty są tragiczne. Po umyciu włosów i nałożeniu odżywki, która rzekomo ma pomóc w rozczesaniu i nabłyszczeniu, moje włosy były suche, matowe i bardzo splątane. W dodatku wcale nie wyglądały na świeże. Podobną opinią produkty Syoss "cieszą się" wśród moich znajomych.  To jeden z niewielu produktów, który po kilku użyciach wylądował w koszu. Cena to ok 17zł za każdy, a za taką kwotę możemy kupić większość z przedstawionych przeze mnie wyżej. 
***
Słyszałam wiele dobrych opinii na temat produktów z firmy Joanna, seria Z Apteczki Babuni. Zaraz po skończeniu szamponu i odżywki z Dove (co powinno nastąpić za kilka dni), zaczynam przygodę z tymi kosmetykami. Wybrałam dla siebie szampon i odżywkę do włosów przetłuszczających się oraz serum miodowe na rozdwojone końcówki. Każdy z produktów kosztował do 8zł, mam nadzieję, że będą mi dobrze służyć.


***

Rozpisałam się strasznie, jeśli dotrwałyście do tego momentu, to ogromnie mi miło:) Mam nadzieję, że któraś z minirecenzji będzie dla Was przydatna, a może Wy macie dla mnie jakieś propozycje? 
W następnym poście z tego krótkiego cyklu opowiem o mojej pielęgnacji włosów jesienią, ostatnio przeprowadzam na głowie mały eksperyment, więc chętnie się nim z Wami podzielę. Dam Wam też znać jak spisują się produkty Z Apteczki Babuni.
Życzę Wam miłego popołudnia i zachęcam do komentowania!